Pamiętaj, by przed zastosowaniem każdego leku zapoznać się z jego ulotką, a najlepiej skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Od ponad trzech dekad mężczyźni mogą poprawiać swoją sprawność seksualną, stosując małą niebieską tabletkę o nazwie Viagra, która przyniosła firmie farmaceutycznej Pfizer dziesiątki miliardów dolarów przychodów. Naukowcy z zajmującej się zdrowiem kobiet firmy biotechnologicznej Daré Bioscience stworzyli „kobiecą Viagrę”. Ten jedyny w swoim rodzaju krem o nazwie „DARE to PLAY” zwiększa przepływ krwi w pochwie i poprawia pobudzenie seksualne – doznanie, z którym, jak podaje firma z południowej Kalifornii, boryka się 20 milionów kobiet. Produkt wykorzystuje sildenafil, czyli tę samą substancję czynną, która w Viagrze zwiększa przepływ krwi do prącia i prowadzi do erekcji. - Gdy w 1998 roku zatwierdzono Viagrę, zrewolucjonizowała ona medycynę seksualną dla mężczyzn. Natomiast w przypadku kobiet porównywalny postęp w zakresie wzmacniania naturalnych doznań związanych z pobudzeniem utknął w miejscu na blisko trzy dekady – powiedziała prezeska Sabrina Martucci Johnson w oświadczeniu. - Wierzymy, że DARE to PLAY stanowi dawno spóźnioną korektę, dając kobietom możliwość ponownego połączenia się z własnym ciałem, przyjemnością i pewnością siebie, z wykorzystaniem nauki, która wreszcie uwzględnia ich potrzeby - dodaje Johnson. Daré Bioscience podaje, że krem należy stosować 10 do 15 minut przed aktywnością seksualną i nakładać tylko raz dziennie. W badaniach klinicznych nie odnotowano działań niepożądanych w porównaniu z placebo. Firma poinformowała, że kontynuuje działania niezbędne do ubiegania się o zatwierdzenie produktu przez Amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA), zaznaczając jednak, że jego skuteczność została potwierdzona badaniami toksykologicznymi, licznymi badaniami klinicznymi oraz publikacjami naukowymi recenzowanymi przez ekspertów. Inne produkty reklamowane jako środki na pobudzenie nie podlegają rygorystycznym standardom jakości, wytwarzania, testowania ani spójności i są sprzedawane bez jasnych gwarancji dotyczących jakości czy bezpieczeństwa – twierdzi firma. Krem jest dostępny jako tzw. preparat recepturowy. Produkty recepturowe są wytwarzane w zakładach podlegających inspekcjom FDA, ale urząd nie ocenia ich pod względem bezpieczeństwa, skuteczności ani jakości. Do innych stanów trafi w grudniu 2025 oraz na początku 2026 roku. Źródło: Independent Digital News & Media Ltd / Polska Press Grupa Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA), działająca na zlecenie rządu instytucja, która opiniuje jedzenie oraz medykamenty, właśnie zarekomendowała nowy lek. Ma pomóc kobietom niezadowolonym ze swojego dotychczasowego życia seksualnego. Bardzo możliwe, że niebawem Flibanserin, bo o tym leku mowa, trafi do regularnej sprzedaży. Mała różowa tabletka przeznaczona jest dla pań, które cierpią na zaburzenia związane z popędem seksualnym.
Przemęczenie i stres, zaburzenia hormonalne, częste infekcje pochwy, niektóre przewlekłe choroby (cukrzyca, choroba wieńcowa, choroby tarczycy), przyjmowanie niektórych leków, problemy natury emocjonalnej, a nawet nieprawidłowa dieta i brak ruchu, mogą w znaczący sposób przyczynić się do spadku libido u kobiet. Spadek libido może być również związany z rutyną w seksie, która jest nieunikniona w związkach z długoletnim stażem. Warto pamiętać, że ochota na seks zaczyna się w głowie, dlatego chęć na miłosne igraszki musi iść w parze z odprężeniem, relaksem i czasem. Im rzadziej uprawiamy seks, tym mniejszą mamy na niego ochotę. Z aktywnością seksualną Polek jest coraz gorzej. Z tego też względu specyfik ten jest za Oceanem nazywany "kobiecą Viagrą".
Z badań opracowanych przez prof. Zbigniewa Izdebskiego wyczytać można, że co czwarty Polak i Polka, którzy nie ukończyli 50. roku życia, nie uprawiało seksu przez dwanaście miesięcy lub dłużej. Według prof. Lwa-Starowicza co trzecia Polka narzeka na spadek lub zanik potrzeb seksualnych. Eksperci z USA orzekli, że substancje zawarte w leku, pomagają zwalczać objawy hipolibidemii, czyli tzw. oziębłości seksualnej. Przejawia się ona m.in. w braku chęci na współżycie, co jest powodowane m.in. przebytymi chorobami, zaburzeniami hormonalnymi, zmęczeniem lub stresem. Pozytywna opinia FDA jest istotnym novum, bo do tej pory w środowisku amerykańskich lekarzy nie było zgodności co do działania Flibanserinu. Wielu medyków otwarcie wątpiło w skuteczność leku, który ma pomagać kobietom stymulować popęd seksualny. Jednym z wymogów dopuszczenia go do użytku ma być dołączenie informacji o skutkach ubocznych, jakie lek może wywoływać. Być może już niedługo na rynku amerykańskim pojawi się wiagra dla kobiet. Opracowany pierwotnie w Niemczech lek ma zwiększyć satysfakcję ze współżycia a jednocześnie przynieść korzyści finansowe jego producentom. Tak nazywano tę pigułkę z powodu jej koloru. Ten lek ma stymulować popęd seksualny u kobiet. Być może już wkrótce trafi on do sprzedaży w amerykańskich aptekach. Gremium eksperckie amerykańskiej agencji Żywności i Leków (FDA) zaleciło dopuszczenie tej tabletki do sprzedaży. Zielone światło dało 18 spośród 24 ekspertów. Lek „Pink-Viagra” aż dwukrotnie nie został dopuszczony do do sprzedaży: w 2010 i 2013 roku. Badania nad Flibanserinem prowadzono pierwotnie w Niemczech. Po pierwszych negatywnych opiniach amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA), firma farmaceutyczna Boehringer Ingelheim zrezygnowała pięć lat temu z dalszych badań. Preparat ten jest właściwie lekiem antydepresyjnym mającym za zadanie obniżenie poziomu serotoniny we krwi; hormonu hamującego aktywność seksualną. W zamian za to zwiększa on we krwi koncentrację hormonów szczęścia Dopaminy i Noradrenaliny, wzmagających aktywność seksualną. Eksperci ostrzegają jednak przed skutkami ubocznymi tego specyfiku jak senność, niskie ciśnienie krwi i zawroty głowy. Konieczne jest według nich prowadzenie dalszych badań w celu zredukowania skutków ubocznych tego preparatu. Większości ekspertów przekonały jednak korzyści, jakie ta tabletka może przynieść kobietom nie mającym ochoty na seks. Flibanserin zażywany co noc, przyniósł mojemu mężowi i mnie pożytek – powiedziała probantka w czasie rozmowy z gremium ekspercki. - Dla mnie efekt działania leku był znaczny – dodała. Jednocześnie zaznaczyła, że „preparat uratował jej małżeństwo”. Z badań medycznych wynika, że co najmniej 40 procent kobiet uskarża się na brak popędu seksualnego. Dlatego producenci leków już od dłuższego czasu obserwują ten rynek. Mimo to nadal nie wyprodukowano tabletki na zwiększenie libido u kobiet. Po ostatecznym dopuszczeniu przez FDA „Wiagry dla kobiet”, firma Sprout Pharmaceuticals spodziewa się podobnego sukcesu, jaki odniesiono z wiagrą poprawiającą potencję u mężczyzn. Preparat trafił na rynek w 1998 roku i jest nadal szlagierem kasowym. Na przykład producent Pfitzer zarobił w 2012 roku na błękitnej tabletce ponad dwa miliardy dolarów. Hipoaktywne zaburzenie pożądania, czyli obniżony popęd płciowy, dotyka w podobnym stopniu kobiety, jak i mężczyzn. Ratunek dla panów przyszedł w 1998 roku, kiedy to w aptekach pojawiła się Viagra. Według "New York Timesa" jej żeński odpowiednik będzie dostępny w sprzedaży już w 2016 roku. Nie wiadomo tylko, czy z rzeczywistą korzyścią dla jej użytkowniczek. Latem lub jesienią tego roku wyniki testów przedstawione zostaną organizacji Food and Drug Administration. To od niej zależy, czy i kiedy na rynku pojawi się specyfik o nazwie "Lybrido". Pomiędzy Viagrą dla mężczyzn i kobiet jest jednak zasadnicza różnica.
Niebieska tabletka zawiera jeden magiczny składnik - sildenafil, który utrzymuje naczynia krwionośne w rozszerzonym stanie. Ale czy w sposób, jaki byśmy sobie życzyli? "Journal of American Medical Association" przeprowadziło badanie na grupie 100 kobiet w wieku 18-50 lat polegające na podawaniu im przez dwa miesiące Viagry, na godzinę przed spodziewaną aktywnością seksualną. Kobiety musiały się jednak zmagać z działaniami niepożądanymi jak uderzenia gorąca czy bóle głowy, dlatego lekarze odradzają zażywanie "męskiej tabletki". Jedna z polskich blogerek postanowiła przeprowadzić na sobie eksperyment i połknęła Viagrę przed planowanym zbliżeniem. Leki na potencję dla mężczyzn wpływają na naczynia krwionośne i mają na celu usprawnienie przepływu krwi do penisa. Natomiast "Lybrido" ma docierać do psychiki zażywającej go kobiet. Zastanawiają się oni, czy można grzebać w psychice kobiet tylko po to, aby były one zawsze chętne i gotowe na seks? Do testów nad Viagrą dla kobiet zostały dopuszczone tylko panie, mające stałych partnerów. Naukowcy wychodzili bowiem z założenia, że w przypadku flirtu z nowopoznanym mężczyzną pożądanie pojawia się samoistnie. Nasuwa to kolejne pytanie, czy "Lybrido" nie będzie przypadkiem lekarstwem na brak pożądania w stałym związku. I czy nie pojawi się presja, by kobiety zażywały ten środek, aby zadowolić swoich partnerów seksualnych. Jedną z zagorzałych przeciwniczek leków na potencję samych w sobie jest Leonore Tiefer, profesor psychiatrii na nowojorskim uniwersytecie. W 2000 roku założyła fundację "New View Campaign", która piętnowała kampanie marketingowe, zrównujące problemy ze wzwodem z pojęciem impotencji tylko w celu sprzedaży Viagry. Profesor Tifer obawia się, że to samo stanie się w przypadku żeńskiej Viagry i kobietom, które naturalnie doświadczają spadku libido w pewnych okresach swojego życia (np. po urodzeniu dziecka), wmówi się, że natychmiast powinny zażyć tabletkę.
Słynna niebieska pigułka odpowiada za prawdziwą seksualną rewolucję. Popularność tego specyfiku rośnie w Polsce z roku na rok, zwłaszcza, że zamienniki oryginału można kupić w każdej aptece bez recepty. W Polsce około 10 proc. mężczyzn ma problemy z potencją. Dostępność Viagry sprawiła, że panowie nie muszą się już stresować w sypialni. Mimo kontrowersji, jakie budzi nowy lek, nie ma wątpliwości, że firmy farmaceutyczne nie przepuszczą takiej okazji do zarobku i Viagra dla kobiet może być takim samym hitem, jak tabletki na odchudzanie.